przepisy diety ketogenicznej

Przepisy diety ketogenicznej – książka B. Fife

Przepisy diety ketogenicznej – książka B. Fife

Jeżeli jesteście już keto-zapaleńcami to na pewno znane jest Wam nazwisko Bruce Fife. Dr Fife to propagator diety ketogenicznej, który napisał dość pokaźną książkę na jej temat. I chociaż Fife jest nieco zbzikowany na punkcie kokosa i oleju kokosowego, to czyta się go przyjemnie.
Ostatnio, pod szyldem Wydawnictwa Vital, pojawiła się kolejna książka tego autora „Przepisy diety ketogenicznej„. Książka kosztuje około 40-50 PLN, więc część z Was pewnie będzie się zastanawiać, czy warto uzupełnić swoją półkę o tą właśnie pozycję.
Postaram się zatem pomóc Wam w podjęciu decyzji :).

 

Przepisy diety ketogenicznej – zawartość.

Na okładce książki znajdziemy informacje, że zawiera ona:
– 70 dań z warzyw
– 47 sałatek
– 22 sosy
– 60 dań z jajek
– 50 sosów z warzywami i mięsem
– przepisy na dania z drobiu, ryb i innych mięs
– przepisy na wrapy, zapiekanki i zupy.

Zapowiada się nieźle, prawda?
Wszystkie te przepisy spisane zostały na prawie 500 stronach, w  13 rozdziałach. Każdy rozdział rozpoczyna się od krótkiego wstępu, w którym (między innymi) możemy dowiedzieć się jak marynować mięso, w jakich warunkach je przechowywać, jakie owoce morza wybierać, po czym poznać, że ryba jest świeża i znaleźć wiele innych, cennych wskazówek.
W książce znajdziemy również kilka stron z kolorowymi zdjęciami i czarno-białe fotografie potraw.

Pod każdym przepisem znajduje się niezwykle cenna informacja: ilość porcji, kaloryka oraz wartości BTW, co leniuszkom może znacznie ułatwić życie 🙂

Lektura książki wymaga trochę czasu, bo przepisów jest naprawdę dużo, a ślinka cieknie od pierwszej strony.

 

Przepisy diety ketogenicznej – moje doświadczenia z książką.

Niewielką część przepisów znam z własnego doświadczenia i eksperymentowania w kuchni, dlatego bardzo się ucieszyłam, że np. Pan Fife robi fasolkę szparagową tak jak ja ;).

Dla mnie numer jeden to kiełbaska w kiszonej kapuście, o której przyznam się szczerze zapomniałam na kilka lat, uwielbiam to proste i szybkie danie.
Testowałam również keto-sajgonki, aczkolwiek zmodyfikowałam nieco przepis pod siebie, ponieważ rzadko jadam drób, a piersi z kurczaka unikam. Kurczaka zastąpiłam zacną wieprzowinką (wolną chwilą dodam przepis na stronę).
Zachwycona jestem mnogością przepisów na sosy i sałatki, które sprawdzą się w sezonie grillowym.
Niedługo przetestuje kolejne zupy, których mi ostatnio znowu brakuje.

Nie rzuciły mi się w oczy przepisy, które byłyby trudne do wykonania z powodu niedostępności produktów na naszym rodzimym rynku. Nie zauważyłam jakiś trudnych do opanowania, albo wymagających ogromu pracy dań.
Wszystko opisane jest w sposób zrozumiały, zwarty – bez zbędnego pitu-pitu.
Z książki wyciągnąć można, prócz wspomnianych przeze mnie sosów i sałatek do grilla, całą masę przepisów na śniadania, przekąski, ale też na dania świąteczne, czy niedzielny obiad dla całej rodzinki.

Przepisy diety ketogenicznej – warto czy nie warto kupić?

Odpowiem krótko – WARTO.

Książka, a właściwie jej zawartość warta jest swojej ceny.  Jeśli nawet przepis, z jakiegoś powodu, nie będzie Wam odpowiadać, to książka stanowi świetną inspirację w keto-kuchni.

 

2 thoughts on “Przepisy diety ketogenicznej – książka B. Fife

  1. Patrycja napisał(a):

    Warto kupić tę książkę, mam i sobie zachwalam. Wszystko napisane gładko, jasno, klarownie. Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić ze swojej perspektywy i perspektywy swoich już dwóch lat eksperymentowania z keto to twierdzenie autora, że kalorie ‚jednak’ się liczą. Zakładając, że jest to dieta wysokoenergetyczna można śmiało założyć, że mało kto jest w stanie zjeść powyżej 3,4 tysięcy kalorii dziennie, więc śmiało można jeść „do syta”, nie obawiając się aż tak i nie licząć kalorii. Bruce Fife pisze lekko i uważam, że każdy szybko wciągnie się w tę książkę i nie będzie miał żadnego problemu z tym, żeby zrozumieć podstawowe zasady diety i mechanizmy działania naszego organizmu.

    A tak poza tym – serdecznie dziękuję za utworzoną przez Ciebie stronę. Miło zobaczyć, że ktoś w Polsce również o tej diecie słyszał (w innym kontekście niż leczenie padaczki). Do tej pory niestety na rodzimym podwórku spotykałam się tylko z krytyką, jako iż większość Polek/Polaków wpojoną ma do głowy tabelę „węglowodany na bogato, proteiny na mniej bogato, tłuszcze tniemy do zera”. I widzimy, jak wyglądamy… 😉

    Pozdrawiam!

  2. Sabina napisał(a):

    Zastanawiałam się nad tą książką i myślę, że ją kupię 🙂 Na razie czekam na inną książkę tego autora, mianowicie „Dieta ketogeniczna”.
    Ps. Fajny blog, będę tu zaglądać 🙂
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.