tłuszczowe ciasteczka orzechowe - dieta ketogeniczna

Tłuszczowe ciasteczka orzechowe

Zmniejszają ryzyko chorób serca, dostarczają cennych nienasyconych kwasów tłuszczowych, błonnika, białka. A także witamin z grupy B (w 100 g  to prawie 85% dziennego zapotrzebowania na witaminę B3),  witaminę E oraz składników mineralnych. Wspomagają układ nerwowy, czyli najogólniej mówiąc łagodzą stres, ułatwiają zasypianie i pomagają się uspokoić. Chronią przed zawałem, chorobą wieńcową czy udarem mózgu.

I chociaż to rośliny strączkowe, Czytaj dalej

barszcz biały low carb

Barszcz biały low carb

Kiedy myślę o białym barszczu to pierwszym skojarzeniem jest dom z mojego dzieciństwa i babcia. Babcia robiła barszcz na jakichś podrobach, nie pamiętam już co to było… Nie wiem, czy teraz miałabym odwagę zjeść taką babciną wersję zupy. Chociaż smaki się z wiekiem zmieniają :). Kiedyś nie znosiłam wątróbki, dzisiaj chętnie ją jem, ale innych podrobów w ustach nie miałam od wielu, wielu lat. Barszcz biały low carb powstał z braku pomysłu na obiad dla całej rodziny. I trochę z braku czasu. Czytaj dalej

Omlet na słodko low carb

Omlet na słodko low carb

Piękną wiosenną pogodę mamy dzisiaj, dlatego na niedzielne śniadanie propozycja omleta. Omlet to nie tylko jajka z warzywami solą i pieprzem. Omlet na słodko low carb to propozycja na leniwe śniadania na diecie ketogenicznej. Leniwe i wyjątkowo pyszne. Czytaj dalej

skrzydełka low carb z ziarnami

Skrzydełka low carb z ziarnami

Będąc dalej w temacie kurczaków dzisiaj u mnie skrzydełka low carb z ziarnami. Do ich zrobienia potrzebny będzie nam piekarnik 😉 i garść ulubionych ziaren i przypraw. Skrzydełka to doskonała propozycja zarówno dla tych na diecie ketogenicznej, jak i dla tych co lubią przekąsić coś do piwka. Czytaj dalej

niskowęglowodanowa zupa curry z kurczakiem

Niskowęglowodanowa zupa curry z kurczakiem

Jak rozgrzać się w pochmurny dzień? Niskowęglowodanowa zupa curry z kurczakiem stanowi właściwą odpowiedź.

Curry to mieszanka kilku przypraw o niezwykłych właściwościach. Czytaj dalej

sernik low carb ketogeniczny

Sernik low carb – ketogeniczny

Nikt nie mówił, że na diecie ketogenicznej nie można zaszaleć i zjeść sernika. Ważne jest to, aby był to sernik low carb, czyli niskowęglowodanowy. To pierwsze. Drugie i najważniejsze – nie jemy całej blachy na raz 😉 Trzeba sobie dozować przyjemności.

Nie jestem, niestety, wirtuozem sernikowym i nie pamiętam zbyt dobrze kiedy ostatnio piekłam sernik. Dlatego było to dla mnie wielkie wyzwanie. Jak poszło? Cóż… Gdyby nie poszło, nie byłoby tego wpisu ;). Czytaj dalej

dieta ketogeniczna - sałatka wiejska low carb

Sałatka wiejska low carb

Lubicie swojskie klimaty? Jeśli tak, to sałatka wiejska low carb przypadnie Wam do gustu. Po pierwsze dlatego, że jest mega prosta. Po drugie, dlatego że robi się ją ekspresowo. A po trzecie, dlatego że w swojej prostocie jest bardzo smaczna i sycąca.

Podstawą w diecie ketogenicznej zwykle są Czytaj dalej

makaron z cukinii

Makaron z cukinii z zielonym pesto

Dzisiaj obiecany makaron z cukinii w akompaniamencie zielonego pesto i sera cheddar. Bardzo szybka potrawa i naprawdę smaczna. Początkowo obawiałam się, czy cukinia nie rozpadnie się podczas przyrządzania i nie zrobi się z niej zielona papka. Na szczęście w takiej postaci świetnie zachowuje kształt i można z niej wyczarować długi makaron.

Sposób jest prosty – do przygotowania makaronu z cukinii potrzebne nam będą dwa narzędzia. Czytaj dalej

placuszki niskoweglowodanowe

Placuszki niskowęglowodanowe

Placuszki niskowęglowodanowe są wynikiem eksperymentu prowadzonego pewnej wietrznej soboty w dwóch różnych miejscach w Polsce. Pierwotnie to wcale nie miały być placuszki a naleśniki, jednak pierwsze testy nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, naleśniki rwały się, a ich skład był niewielki bo obejmował jajka i serek cream cheese. Czytaj dalej

ryba w sosie musztardowym ketogenicznym

Ryba w sosie musztardowym

Ryba w sosie musztardowym – coś o czym w czasach mojego dzieciństwa się nie słyszało. A nawet jakby się słyszało, to i tak by się nie jadło, bo jako dziecko nigdy nie lubiłam ryb (i pewnie nie tylko ja). Byłam w stanie zaakceptować rybę na obiad pod warunkiem, że były to paluszki albo filet w mega grubej panierce (zwykle zjadałam sama panierkę). Czytaj dalej