zimne nóżki - dieta ketogeniczna, niskowęglowodanowa

Zimne nóżki – galert

Niektórzy nie zdają sobie sprawy, że zimne nóżki, czyli bardzo prosta i smaczna potrawa, która pojawiała się kiedyś na stołach przy okazji większości świąt, imienin czy innych imprez, są uwielbiane na diecie ketogenicznej i niskowęglowodanowej. To trochę takie danie mocy – jak rosół.

Znane są niektórym pod nazwą galert albo studzienina. Kto jeszcze nigdy nie jadł musi to koniecznie nadrobić i myślę, że jak spróbuje to je pokocha :). Dobry wywar z mięsa i kości, słuszna porcja tłuściutkiego mięsa do tego ocet jabłkowy i mamy świetne danie na stół albo do pudełka do pracy :).

Kiedyś zostałam poczęstowana „nóżkami” wersji drobiowej i szczerze nie smakowały mi absolutnie. Jednak mięso wieprzowe jest w tym przypadku najlepsze. I powinno być jedynym rodzajem mięsa do galarety. Bo jak wskazuje nazwa, to nóżki a nie karkówka,więc bierzemy tylko nogi.

 

Zimne nóżki – składniki:

  • 1,5 kg nóżek wieprzowych (2 nóżki przednie)
  • 0,5 kg golonki wieprzowej
  • 300 g włoszczyzny
  • 4 liście laurowe
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • kilka ziaren pieprzu
  • 4 ząbki czosnku
  • 2 litry wody
  • sól i pieprz do smaku

 

Zimne nóżki – wykonanie:

  • Nóżki dokładnie myjemy i oczyszczamy (jeśli jest taka konieczność, opalamy wcześniej nad gazem).
  • Golonkę i nóżki wkładamy do garnka, zalewamy 2 litrami wody i gotujemy na wolnym ogniu do miękkości. Około 4-5 godzin. Pod koniec gotowania dodajemy włoszczyznę i przyprawy. Solimy i pieprzymy do smaku. Gotujemy, aż warzywa zmiękną.
  • Gotowy wywar odcedzamy na sicie przelewając go do drugiego garnka lub miski. Wyjmujemy mięso z sita i studzimy.
  • Następnie oddzielamy od kości i kroimy na kawałki.
  • Przygotowujemy miseczki lub salaterki. Możemy wysypać je koperkiem, zieloną pietruszką, lub (jeśli możecie) ugotowaną razem z mięsem i pokrojoną marchewką. Osobiście nie daję warzyw do galaretki (keto).
  • Do miseczek nakładamy przygotowane mięso i zalewamy ciepłym wywarem.
  • Zostawiamy do zastygnięcia i wstawiamy do lodówki, aby całkowicie stężały.

Podajemy z cząstką cytryny lub z octem jabłkowym, można zagryzać chlebkiem cloud bread albo keto bułką.


zimne nóżki - dieta ketogeniczna, niskowęglowodanowa

Zimne nóżki – BTW na porcję (około 200 g):

Źródła (Internet) podają: Białko: 32 g Tłuszcz: 28 g Węglowodany: od 0,9 do 2 g

 

Są to wartości przybliżone bo dokładnie nie da się zmierzyć ile macie tłuszczu w nóżkach, które kupiliście. No, chyba, że macie do tego specjalny sprzęt ;).

7 thoughts on “Zimne nóżki – galert

  1. Izabela napisał(a):

    Bardzo dobry galert . Całej rodzince smakował . Fajny pomysł na zabranie go w mniejszym pojemniczku do szkoły czy pracy .Dziękuję za przepis i pozdrawiam!

  2. Agnieszka napisał(a):

    Witaj Aniu,
    super przepis i jest przepyszne jedzonko! W Holandii nie dostalam nozek ale wykorzystalam zeberka i podudzie co spowodowalo, ze galert wyszedl delikatnie stezaly ale sie nie rozpada.
    PYCHOTA!!!

  3. Kika54 napisał(a):

    Rzeczywiście ,sprawdziłam,na Śląsku mówi się galert.
    Jeśli chodzi o czosnek to nie uważam nikogo za głupiego,chodziło mi tylko o to,że nie było napisane co z nim zrobić a nie można uznać ,że uznałaś go za przyprawę czy włoszczyznę natomiast wiele osób ma problem do czego zakwalifikować czosnek czy np.natkę pietruszki.
    Ja też dodaję czosnek wprost do galarety i napisałam precyzyjnie jak to zrobić ,ale nie bardzo rozumiem co ty masz na myśli pisząc „wprost do galarety”.To są właśnie takie szczegóły ,które decydują pózniej o smaku.

  4. Ania napisał(a):

    Jan Karczek, dokładnie 🙂

    Kika54, nadal na diecie? 😉
    Dziękuję za uwagi, ja jednak zostanę przy mojej wersji. Każdy robi jak lubi. Co do czosnku to rzeczywiście zapomniałam dopisać, aby posiekany dodać go wprost do galarety, bo u mnie tak właśnie się robi. Dokładnie wiem czym jest czosnek, więc nie musisz mi tłumaczyć, podobnie moim czytelnikom. To mądrzy ludzie 🙂
    Pozdrawiam,
    Ania
    Ps. Proponuję założenie własnego bloga 🙂

  5. Kika54 napisał(a):

    Po pierwsze, nie galert tylko galart ,jest to regionalna nazwa zimnych nóżek znana w Wielkopolsce.
    Po drugie, w składnikach podany jest czosnek natomiast w wykonaniu nie ma już o nim ani słowa a nie jest to ani włoszczyzna ani przyprawa natomiast bardzo ważne jest kiedy ten czosnek dodajemy.
    Czosnek należy drobniutko posiekać ,trochę posolić i lekko ponaciskać nożem aby puścił sok,tak przygotowany czosnek dodać do nóżek,które przed chwilą gotowały się ,ale zostały zdjęte z ognia.Czosnek sparzy się,ale nie straci zapachu i smaku.Tak przygotowane nóżki zachwycą każdego.Aha,pieprzu powinno być sporo a natkę koperku czy pietruszki radzę darować sobie,to jest dobre do galartu drobiowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.